"Chodzi o coś znacznie poważniejszego". Miller zaskakuje ws. Nawrockiej

Dodano:
Leszek Miller, były premier Źródło: PAP / Marcin Obara
Były premier Leszek Miller zabrał głos w sprawie głośnego wywiadu pierwszej damy. "W istocie nie chodzi o Martę Nawrocką jako osobę. Chodzi o coś znacznie poważniejszego" – uważa polityk.

Nie cichną echa wywiadu, jakiego Marta Nawrocka udzieliła stacji TVN24. Wypowiedzi, które padły z ust pierwszej damy, a także brak odpowiedzi na niektóre pytania sprowadziły na nią atak niektórych środowisk. Głos w sprawie postanowił zabrać Leszek Miller. Były premier odniósł się do wspomnianego wywiadu w mediach społecznościowych.

Miller o wywiadzie Marty Nawrockiej. "Powiedziała coś znacznie bardziej kłopotliwego"

"Wywiad Marty Nawrockiej wywołał w wielu środowiskach bardziej odruch oburzenia niż spokojną polemikę. Nie dlatego, że małżonka prezydenta powiedziała coś obraźliwego. Nie dlatego, że kogokolwiek zaatakowała. Wręcz przeciwnie. Powiedziała coś znacznie bardziej kłopotliwego: że kobieta może być spełniona także poza scenariuszem, który współczesna ortodoksja emancypacyjna uznaje za jedynie słuszny. I tu zaczyna się istota problemu" – wskazał.

Tu były premier pochylił się nad kwestią współczesnego feminizmu głównego nurtu, który – jak podkreślił – koncentruje się nie tylko na usuwaniu realnych barier, ale także rości sobie prawo do definiowania, czym jest "właściwe" wyzwolenie kobiety. "Wolno być kobietą sukcesu, wolno nie mieć dzieci, wolno odrzucać tradycyjne role. Nie wolno natomiast powiedzieć, że rodzina i macierzyństwo mogą być świadomym i najważniejszym wyborem. To bowiem podważa obowiązującą narrację" – napisał Miller.

Polityk zwrócił uwagę, że kiedyś feminizm walczył o to, by kobieta miała prawo wyboru, także do macierzyństwa. Dziś zaś, stwierdził, coraz częściej reaguje z nieufnością wobec tych kobiet, które wybierają inaczej, niż przewiduje ideologiczny wzorzec. "Jeżeli kobieta mówi: 'najważniejsza jest dla mnie kariera' — jest symbolem nowoczesności. Jeżeli mówi: 'najważniejsza jest dla mnie rodzina' — natychmiast pojawia się podejrzenie, że padła ofiarą presji, stereotypu albo 'wewnętrznej opresji'" — czytamy. Według niego, to paradoks naszych czasów, że ruch, który powstał w imię wolności, coraz częściej próbuje tę wolność interpretować według jednego, z góry ustalonego schematu.

Miller: Słowa Nawrockiej przypomniały rzecz niewygodną

W ocenie Leszka Millera, w istocie nie chodzi więc o Martę Nawrocką jako osobę, a o coś znacznie poważniejszego. "Jej słowa przypomniały rzecz niewygodną: że nie wszystkie kobiety postrzegają tradycję jako zagrożenie i nie wszystkie oczekują, że ktoś będzie je z niej 'wyzwalał'. I właśnie ta spokojna pewność własnego wyboru wywołuje największą irytację. Nie bunt. Nie prowokacja. Lecz zwykła niezależność myślenia. Bo największym wyzwaniem dla każdej ideologii nie jest sprzeciw. Jest nim fakt, że rzeczywistość okazuje się bardziej różnorodna niż jej założenia" — uważa były premier.

Kończąc swój wpis polityk stwierdził, że największym wyzwaniem dla współczesnego feminizmu nie są jego przeciwnicy, ale kobiety, które przypominają, że wolność nie polega na wyborze wskazanej drogi, lecz na prawie do wyboru własnej.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...